PIJ TRAN I BĄDŹ ZDRÓW JAK RYBA?

Czy aby na pewno? Czy kupując tran mamy gwarancję, że to nie 'złoty śmieć' w pigułce?
Ile jest tranu w tranie?
To wielka niewiadoma!

Kto pamięta, jak kilka lat temu ten najlepszy 'tran norweski', oprócz tego, że faktycznie produkowany był w Norwegii, to wcale nie był pozyskiwany ze zdrowych, dzikich ryb norweskich. Norwescy producenci pozyskiwali ryby z Chile i Peru. Wybrzeża Chile i Peru to jedne z najbardziej zanieczyszczonych (również metalami ciężkimi) wód na świecie.
Okazało się, że kupowaliśmy 'tran norweski' produkowany z zanieczyszczonych rybich odpadów. A i sama produkcja nic nie miała wspólnego z etykietą produktową " tradycyjna receptura".


Tak więc hasła "tran norweski" i "tradycyjna receptura", mogą nie być gwarancją dobrej jakości produktu. Zachowaj czujność :)

Nie mam wątpliwości, że wraz z nadejściem jesieni i zimy  my i nasze dzieci zostaniemy zbombardowani reklamami, o tym , że właśnie teraz musimy zadbać o odporność. Musimy właśnie teraz podać sobie i naszym dzieciom suplementy takie jak tran lub minimum Omega 3.


Dobry tran zawiera przeciwzapalne kwasy tłuszczowe Omega 3, witaminę D i A.
Dobry tran wspiera odporność, działa przeciwzapalnie. Badania wskazują, że Omega 3 mogą łagodzić objawy ADHD u dzieci, pomóc w terapii demencji u osób starszych, pozytywnie wpływają na wartość ciśnienia krwi. Dobry tran jest dobry dla naszego zdrowia.


I masz babo placek! Skąd mamy wiedzieć, jaki tran kupić?

Chcesz kupić tran? Nie kupuj tanio i w kapsułkach!
Co i tak nie zwalnia Cię z konieczności czytania etykiety. 


W pierwszych lepszych żelkach z tranem dla dzieci, znajdziesz w składzie syrop glukozowo-fruktozowy, sporo zbędnych dodatków, sztucznie dodane witaminy A i D (a przecież w tranie występują naturalnie).
W składzie możesz nie znaleźć śladu dorsza tylko tajemnicze 'inne ryby'.Może z Chile, Peru, a może z hodowli? Niewiele jest dobrych informacji  o rybach hodowlanych niestety.

Tran z ryb złej jakości nigdy nie będzie 'drogocenny' dla naszego zdrowia. Może wręcz szkodzić.

Szukaj na etykiecie informacji, że tran pochodzi z wątroby dorsza (tran to produkt tylko i wyłącznie z wątroby dorsza). Nie kupuj produktu, gdzie źródłem Omegi 3 jest tajemniczy 'skoncentrowany olej z ryb' lub 'olej z ryb morskich', bo to nie jest TRAN!

Odporności życzę:) I pamiętajmy na odporność pracujemy codziennie stylem życia i sposobem żywienia.









PIRAMIDA "ŻYWIENIA" WG POLAKA?

Jak donosi GUS koszyk zakupowy przeciętnego Polaka, to prosta recepta, jak skrócić sobie i swoim bliskim życie. 
  • Najwięcej wydajemy na PAPIEROSY! Dziś pali co czwarty Polak i trend mamy niestety rosnący. Szybko przybywa liczba palących kobiet i dziewcząt. Na nic podwyżki cen papierosów. Kiedy statystyczny Polak ma wydać w miesiącu 52 zł ( 4 x 13 zł) na papierosy nie widzi problemu, kiedy ma wydać podobna kwotę na diagnostykę płuc, uznaje, że go  nie stać...
  • Na drugim miejscu wśród wydatków znalazło się PIWO - mocne i wysokokaloryczne. Ale uwaga! Mamy styl! Wypijamy coraz więcej mocniejszych alkoholi , ale za to po cichu. W pracy (jak obserwują Panie sprzątające) wystarczy tzw. 'małpka' wypita w toalecie. Jesteśmy rekordzistami w piciu tzw. 'małpek'.
    W sondażach jednak oceniamy nasz stan zdrowia jako dobry i masowo deklarujemy, ze nasze zdrowie jest dla nas ważne.  Miłośnicy piwa muszą jednak wiedzieć, że napój ten ma wyższy Indeks Glikemiczny niż sama glukoza, że w piwie (4 g w 100 g) jest cukier, a właściwie maltoza, który to cukier w całości zamieniany jest na tkankę tłuszczową. Ale kto wypija 100 g piwa?! Wypijasz 2 kufle po 0,5 l ? Musisz wiedzieć, że to 40 g cukru (prawie 10 łyżeczek) zamieniającego się w tłuszcz.  Cukier= Otyłość= Problemy ze zdrowiem.
Co jeszcze sobie kupujemy i jemy w dużych ilościach, żeby szybciej umrzeć?

Mięsko i jego przetwory(więcej informacji (http://dietetyktychy.pl/blog/je%C5%9B%C4%87-mi%C4%99so-czy-nie ).
Więcej mięsa na talerzu, to większe ryzyko zachorowania na nowotwór jelita grubego. Dlaczego ten fakt nie przemawia do większości?

Spójrz w TV, posłuchaj radia.
Miliony wydawane przez koncerny farmaceutyczne na reklamę środków, które mają zaleczyć ZŁY TRYB NASZEGO ŻYCIA.
Statystyczny Polak to zgaga, wysoki cholesterol, bóle wątroby, gazy, wzdęcia, kiepska odporność (katar, przeziębienie, grypa), zaparcia...
Nie licz na wsparcie Państwa, które ograniczyło niemalże do zera wydatki na promocje zdrowego trybu życia. Dlaczego?
Jak nie wiesz, o co chodzi... to chodzi o pieniądze!
Jeśli paczka papierosów kosztuje 13 zł, producent zarabia 3 zł, a Państwo na akcyzie 10 zł, to z jakiego powodu niby ma liczyć się Twoje zdrowie? 



JEŚĆ MIĘSO CZY NIE?

Oto jest pytanie! Nie zamierzam odnosić się do kwestii etycznej dot. produkcji mięsa. Niemniej każdy z nas powinien pochylić się losem zwierząt hodowlanych.
Bo jeśli wydaje Ci się, że ta kwestia nie dotyczy Ciebie i Twoich bliskich, to jesteś w błędzie.
Dlaczego?
Bo:
  • oprócz białka , mikro i makro elementów, witamin, nienasyconych kwasów tłuszczowych
w mięsie znajdziesz:
  • pozostałości po antybiotykach,pozostałości po środkach ochrony roślin, a to substancje obce dla organizmu człowieka i absolutnie niekorzystnie wpływające na nasze zdrowie
W przemysłowej hodowli nie liczy się zdrowie konsumentów mięsa (czyli moje, Twoje, naszych rodzin), a jedynie metoda, która pozwoli uzyskać produkt w dużej ilości i jak najmniejszym kosztem.
Chemizacja takiej hodowli sięga zenitu!
Na co wskazują badania?
Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem już w roku 2015 przeanalizowała zależność między zachorowaniami na nowotwory, a rosnącym spożyciem mięsa. Raport stwierdza, że regularne spożywanie wołowiny, wieprzowiny i innych rodzajów czerwonego mięsa może być przyczyną rozwoju nowotworów. Ryzyko jest największe dla nowotworów jelita grubego, gruczołu krokowego oraz trzustki. Zjadając czerwone mięso z przemysłowej hodowli musisz liczyć się z faktem, że zjadasz również azotany i azotyny, oraz akryloamid ,a to substancje z pewnością rakotwórcze.

Im bardziej przetworzone mięso, tym więcej szkodliwych związków. Przetwory z mięsa muszą przecież mieć wydłużony okres przydatności do spożycia.
Zalecenia żywieniowe jasno wskazują , że ze względu na udowodnione rakotwórcze działanie u ludzi należy unikać przetworzonego mięsa ( czyli poddawanego wędzeniu, konserwowaniu, soleniu lub zawierającego konserwanty, jak np. szynka, bekon, salami).
WHO ostrzega przed spożywaniem mięsa pochodzącego od zwierząt rzeźnych, które charakteryzuje się wysoka zawartością żelaza hemowego, a hem (według badań) przyspiesza rozwój nowotworu płuc.

Można się przestraszyć prawda?

Niemniej pomyśl sam. Produkcja mięsa z roku na rok rośnie. Rośnie również zachorowalność na nowotwory, zwłaszcza jelita grubego.
To ma udowodniony związek z rosnącym spożyciem mięsa. Choć niebagatelną rolę ma również zanieczyszczenie środowiska, stres, brak ruchu, zbyt mała ilość wypijanej wody i zjadanych warzyw.
Objadanie się tanim, hodowlanym mięsem to jedynie kolejny, ale bardzo ważny czynnik, który szkodzi Tobie i szkodzi planecie. Niesie z sobą cierpienie zwierząt hodowlanych, a w konsekwencji cierpienie ludzi, zapadających na nowotwory.

Obecnie statystyczny Polak zjada ok. 80 kg czerwonego mięsa rocznie, a dla własnego dobra nie powinien jeść więcej niż ok 26 kg rocznie.60% tego mięsa to wieprzowina!
A Ty wiesz, ile jesz mięsa? Czy przekraczasz zalecana ilość 500 g w tygodniu?

Nadmierna konsumpcja mięsa sprzyja rozwojowi chorób układu krążenia, cukrzycy t.2, otyłości.
Po co, o tym piszę?  
Przyjrzyj się grafice! Jemy mniej warzyw i owoców, a coraz więcej mięsa, choć powinno być odwrotnie.
Bo jedzenie ma znaczenie! Bo umiar w jedzeniu mięsa, to konieczność.
Jeżeli jesz mięso, to na Twoim talerzu powinno być ono jak najmniej przetworzone, czyli gotowane lub duszone w odpowiednim naczyniu. I lepiej wydaj kilka złotych więcej, poszukaj "dobrej" kury, lub indyka od zaufanego dostawcy.

DO SERCA PRZYTUL PSA...

Animaloterapia. Znana od czasów starożytnych terapia z udziałem zwierząt. Obserwacje kliniczne jednoznacznie wskazują na terapeutyczny wpływ zwierzaków zwłaszcza psów, kotów, koni na zdrowie człowieka. 
Przykłady?
Głaskanie i przytulanie kotów usprawnia zniekształcone kończyny nie tylko chorych dzieci, ale również dorosłych cierpiących na artretyzm. Kocia temperatura ciała to ok. 38 st. C. więc mamy i terapię ciepłem przy kontakcie z ręką człowieka i uśmierzanie bólu dzięki jonizującej ujemnie sierści naszego pupila:) Kot mruczy i uspokaja nas. To mruczenie jest jak masaż dźwiękiem mis tybetańskich, co daje efekt w postaci obniżenia ciśnienia krwi. A to pozwala na rzeczywiste obniżenie ryzyka zawału serca. 
I to wszystko kocia zasługa. Wystarczy przygarnąć kota, by być zdrowszym.

Koń jaki jest każdy widzi:) Ale nie każdy wie, że hipoterapia koduje w mózgu prawidłowy wzorzec chodu, nawet jeśli pacjent nigdy nie chodził. Taki np. konik polski podczas spokojnego chodu wprawia miednicę chorego pacjenta w ruch do przodu , na boki i  rotacyjny, co pobudza również równowagę i orientacje przestrzenną. Ciepło ciała konia, którego temperatura wyższa jest o 1-1,5°C od ludzkiego, sprzyja rozluźnieniu mięśni znajdujących się w stanie przykurczu. Hipoterapia na pewno poprawia ogólny stan zdrowia chorych z porażeniami, z zespołem Downa, czy stwardnieniem rozsianym. Osoby zdrowe korzystając kontaktu z koniem również mogą jedynie zyskać na zdrowiu, odstresować się, poprawić wydolność swojego organizmu.

Psia terapeutyczna siła znana jest chyba najbardziej każdemu z nas. Pies jako pierwszy został przez człowieka udomowiony. I wcale nie było mu z gatunkiem ludzkim zawsze dobrze. I dzisiaj tez bywa różnie. A psia miłość, wierność, bezgraniczne zaufanie to uczucia, których my ludzie potrzebujemy w swoim życiu najbardziej. Domowej dogoterapii, doświadczamy codziennie jedynie za miskę wody i karmy. Pies wyprowadza nas na spacer, dbając o naszą kondycję. Pies poprawia nam nastrój. O nic nie pyta. Kocha nas bezwarunkowo. Tęskni i  cieszy się na nasz widok. To czyni nas potrzebnymi, wyjątkowymi, dobrymi.

Zwierzaki pomagają nam nie tylko w sferze fizycznej, ale i psychicznej.
Motywują nas i  edukują. Tak!  Dzięki nim jesteśmy lepsi.


DZIECI WESOŁO WYBIEGŁY ZE SZKOŁY...

Już samo zdanie "dzieci wesoło wybiegły ze szkoły" to eufemizm.
Po pierwsze, gdyby dzieci wybiegły ze szkoły z oczami wbitymi w smartfony, to by się masowo potłukły. Więc dzieci nie wybiegają ze szkoły, a tym bardziej nie wybiegają wesoło.
W ogóle dzieci już raczej nie biegają. No bo niby dokąd?
Nie muszą biec do autobusu, bo są dowożone do szkoły, na angielski, do kolegi.
Nie muszą biec do sklepiku 'na rogu' po jajko, by uratować makaron babci, bo po pierwsze babcia nie robi makaronu,  po drugie  babcia mieszka bardzo daleko i  raczej siedzi w kolejce u lekarza niż robi makaron. Po trzecie nie ma małego sklepiku 'na rogu'. Jest za to duży, do którego trzeba pojechać samochodem. Przyjrzyjcie się gazetkom promocyjnym. Hasło 'witaj szkoło' nie kojarzy się w nich z promocją mini marchewek do schrupania, czy jabłek. 'Witaj szkoło' to promocja czekoladek, batoników, ciasteczek...czyli promocja czego? Cukrzycy ? I otyłości?

Ale wyobraźmy sobie sytuacje, w której, co piąte dziecko w Polsce nie posiada smartfonu! WOW! Wiem, wiem niemożliwe. No, ale wyobraźmy to sobie.

No i to dziecko (bez smartfonu) ma wolne ręce i może używać oczu wyjątkowo do patrzenia przed siebie i pod nogi. No i ono chce wesoło wybiec ze szkoły.
I?
NIE MOŻE. Bo jest grube (lub przynajmniej otyłe). Co piąty dzieciak w Polsce tak ma.
Chce i  nie może...

Nie dlatego, że nie potrafi biegać. Nie. Dlatego, że to go bardzo zmęczy!  Że bolą go kolanka.
Że zbyt często słyszał "nie biegaj, bo się spocisz"

Żarty się skończyły.

Co 5 polskie dziecko ma nadwagę lub otyłość❗️
Nasze dzieci należą do najszybciej tyjących w Europie

BAKTERIA TWOIM PRZYJACIELEM JEST

Tak, tak. Nie żartuję! Chcesz być zdrowy - musisz dbać o swoje bakterie!
Masz ich więcej niż komórek własnego ciała, a one mają w sumie więcej genów niż Ty.
Jest moc w mikroorganizmach, z którymi chcesz ,czy nie musisz się liczyć.
To właśnie one mogą być przyczyną zarówno choroby, jak i zdrowia.
Dlaczego?
Każdy z nas poprzez m.in.styl życia i dietę wspiera (lub osłabia) swój własny układ odpornościowy. Układ ten składa się z wielu elementów. Budują go grasica, śledziona, węzły chłonne, a najbardziej przewód pokarmowy. To w nim właśnie znajduje się 70% komórek odpornościowych.
Do prawidłowego funkcjonowania tychże niezbędna jest właściwa kolonizacja przewodu pokarmowego przez bakterie,które tworzą swoisty ekosystem.
Bez równowagi mikrobioty jelitowej nasz układ odpornościowy nie będzie funkcjonował prawidłowo. Doprowadzając do dysbiozy jelitowej (braku równowagi) godzisz się nie tylko na osłabienie odporności, pojawianie się częstych zakażeń i infekcji, ale również na rozwój licznych chorób:
  • alergii i nietolerancji
  • depresji
  • otyłości
  • cukrzycy t.2
  • chorób przewodu pokarmowego 
  • choroby z autoagresji
  • infekcje intymne
  • infekcje górnych dróg oddechowych
  • chorób skóry
Co niszczy Twoje probiotyczne bakterie?
Stres, używki, nadużywanie leków, brak snu, brak ruchu, kiepskie (przetworzonego) jedzenie.
Dysbioza jelitowa (redukcja liczby bakterii prozdrowotnych) sprzyja rozwojowi niechcianych patogenów (np. grzybów i "niedobrych" drobnoustrojów).

Jak możesz sobie pomóc ? Jak możesz zadbać o swoją własną mikrobiotę?
Pomyśl, o tym co jesz? Czy unikasz żywności przetworzonej? Czy zjadasz odpowiednia ilość warzyw i owoców (koniecznie w tej kolejności), które dostarczają błonnik, niezbędny Twoim bakteriom probiotycznym? 
Pij odpowiednią ilość wody. 
Dbaj o redukcję stresu i odpowiednią ilość snu.

To jak przeżywasz każdy dzień, ma ogromny wpływ na Twoje zdrowie, bo wpływa również na Twoje bakterie probiotyczne.
Zapamiętaj, że dążenie do równowagi mikrobiotycznej w Twoich jelitach to istotny element w profilaktyce wielu chorób.






WSZYSCY ZNAJĄ ZOŚKĘ!

Oto Zośka. Samo o sobie mówi Zośka Samośka!
Zośka regularnie ćwiczy, nie je słodyczy, unika glutenu .
Laktozy wystrzega się jak ognia!

Ona dokładnie wie ( w końcu czyta publikacje dr google), czym jest syrop glukozowo - fruktozowy, dlaczego glutaminian sodu zabija, a nowalijki nie są zdrowe.

Wie też, że ważna jest dyscyplina, osiąganie celów. Wie, że inni patrzą. Oceniają.

Jeszcze nie dotarło do niej, że najgorsze oceny wystawia sobie ONA SAMA!
Jej organizm, już od jakiegoś czasu 'wysyła' ostrzegawcze sygnały, których Zośka jeszcze nie łączy w jeden komunikat.


Zośka od jakiegoś czasu, mimo pełnej kontroli, ledwo ciągnie nosem po ziemi...
Śpi już teraz dziewięć godzin (i to źle) Wstaje zmęczona, jakby wcale nie zmrużyła oka. A kiedyś spała jak kamień i po 6-7 godzinach czuła się jak nowo narodzona!
Zjada śniadanie, obiad i kolacje. W poniedziałki chodzi na zumbę, w środy na basen. Zauważa , że szybciej się męczy i bolą ją mięśnie. Uznaje jednak, że to efekt ćwiczeń, albo zwyczajnie..." latka lecą".
Weekend w domu ( z książką na kanapie) wywołuje poczucie winy. Więc planuje zawsze aktywną sobotę i niedzielę. Choć domownicy wyraźnie dają znaki, że woleliby tu, po cichutku, spokojnie w domku... pograć w planszówkę, obejrzeć serial.

Zośka jednak pilnuje, by było zdrowo i aktywnie. Zawsze!

Niestety musi umówić się do dentysty. Ma kłopoty z zębami.
Jest zła, bo nie mieści się w swoje ulubione jeansy. A tyle się rusza! Anka nie rusza się wcale i jest chuda. Jakie to niesprawiedliwe.
Nadciśnienie też Zośka pewnie ma w spadku po mamie!

Co się dzieje z Zośką?

Zośka zapomniała! Zapomniała, ze czasem trzeba się zatrzymać. Polenić.
Że raz w roku trzeba wykonać badania.

Zośka jesteś super! Możesz żyć STO LAT!
Może brakuje Ci witaminy D? https://youtu.be/2XdXJHKKr_Q
Zrób badania i poczuj się lepiej:)

Powodzenia!

 

CO Z TYM MLEKIEM?

Mleko - pij będziesz wielki, czy raczej nie pij, bo mleko nie jest zdrowe?
Od wielu lat to dylemat godny jaja kurzego. Bo i jajo nie ma łatwo:) Raz naukowcy twierdzą, że to samo zdrowie innym razem i mleko i jajo, okazują się być produktami zakazanymi lub przynajmniej limitowanymi w naszej diecie.
Hipokrates twierdził, że mleko to najdoskonalszy produkt, jaki stworzyła natura. Czy miał rację?
Mleko posiada wysoką wartość odżywczą, witaminy z grupy B, wapń, witaminy A i D.

I właśnie połączenie wapnia i witaminy D powoduje, że mówi się , iż
picie mleka to dobry sposób na wzmocnienie kości. Niemniej dość trudno mówić w tym przypadku o jednoznacznych dowodach naukowych potwierdzających tę tezę.
Oto kilka wiadomości ze świata nauki.
Uniwersytet Harvarda prowadził badania (przez okres lat 12), które nie potwierdziły tej teorii. Uczeni wykazali, że osoby, które wapń pozyskują z produktów mleczarskich, były bardziej podatne na złamania. Dlaczego? Otóż uczeni Ci twierdzą, że regularne zjadanie produktów mleczarskich powoduje wzrost zawartości wapnia we krwi, co powoduje, że organizm dążąc do równowagi wydala nadmiar z moczem, co z kolei w opinii tych uczonych może doprowadzać do osteoporozy i próchnicy.
Zupełnie innego zdania są uczeni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu. Z ich badań wynika, że osoby, które wypijają 4 szklanki mleka dziennie są mniej narażone (o ok. 70%) na złamania kości.

Badań dot. mleka opublikowano w ostatnich kilku latach, kilka tysięcy. I nadal wyniki badań wzajemnie sobie przeczą.
Pod uwagę muszą być brane różne czynniki, które stanowią bardzo ważne zmienne. Na przykład to, że każdy z nas ma prawo na składniki mleka (m.in. na białka) reagować inaczej oraz fakt, że znaczenie ma sposób pozyskiwania mleka.
Skład mleka zależy również od sposobu żywienia i utrzymania zwierząt. Jak pokazują badania mleko krów ekologicznych, czyli tych, które wiedzą jak wygląda pastwisko, to zupełnie inne mleko niż to, które pozyskuje się z hodowli konwencjonalnej. Często taką hodowlę nazywać się powinno nie konwencjonalną a niedopuszczalną. Krowy trzymane w fatalnych warunkach chorują, więc podaje im się zbyt często antybiotyki. 
Jeśli w mleczarni kontrola wykaże środki farmakologiczne  w mleku, cała partia powinna trafić do utylizacji a rolnik od którego przyjechało mleko , powinien mieć czasowo zakaz dostawy produktu. Resztki farmakologiczne w mleku mogą skutkować reakcjami alergicznymi u konsumentów, powodować antybiotykooporność bakterii jelitowych oraz zaburzać równowagę mikroflory jelitowej. Pozostaje nadzieja, że tak się dzieje...
Badania pokazują również, że mleko od szczęśliwych krów ma korzystniejszy skład kwasów tłuszczowych i większe stężenie składników mineralnych i witamin.
Mleko ekologiczne ma większą zawartość kwasu CLA, który wg norweskich uczonych ma działanie przeciwnowotworowe (zwłaszcza dot.raka piersi, jelita grubego).
Ale trudno nie doszukać się badań prosto z Harvardu, które wskazują, że inny składnik mleka - kazeina ma działanie pro nowotworowe (rak jajnika i prostaty).
Dlaczego?
Bo mleka ma być jak najwięcej w krótkim czasie!  Według publikacji Fundacji Viva ,,Mleko - białe kłamstwa’’, 2/3 mleka pozyskuje się od osobników ciężarnych, a 1/3 od krów, które niedawno urodziły, więc każdy łyk spożywanego przez nas mleka zawiera 11 różnych substancji wspomagających wzrost oraz 35 różnych hormonów. Aby pozyskać jak najwięcej mleka, stosuje się ciągłą stymulację wymion, co powoduje, że pozyskuje się tylko biały płyn, którego wartość odżywcza jest znikoma. A dodatkowo w swoim składzie takie mleko posiada także ciałka ropne, wydzielane przy zapaleniu gruczołu mlecznego. W jednym litrze mleka występuje takich ciałek nawet 400 milionów.
Antybiotyki, hormony wzrostu - czy naprawdę karmienie tym  krów, może dać nam zdrowe mleko o jakim myślał Hipokrates? Tracę pewność.

Dodajmy do tego kolejna zmienną. Alergię i nietolerancję na składniki mleka. 

Czym innym jest alergia na białka mleka krowiego, a czym innym nietolerancja laktozy (brak enzymu laktazy). Alergia dotyczy białek, a laktoza jest cukrem. 
Niemniej plaga alergii i nietolerancji pokarmowych powoduje, że coraz większa grupa uczonych poszukuje genezy i przyczyn tych zjawisk.
Wiemy dziś, że zostały określone czynniki, które mogą hamować rozwój alergii pokarmowej.  Tworzenie tolerancji immunologicznej na różne pokarmy, które mogą być alergenami, zależy od okresu życia, w którym włączono je do diety, ale oczywiscie nie tylko. 

Również niedobory witaminowe osłabiają tolerancje immunologiczną np. często alergia na białko mleka mocno koreluje z równoczesnym niedoborem witaminy D.
Może warto więc, by alergik nie miał niedoborów tej witaminy?
Istnieją również badania wskazujące na ogromne znaczenie kondycji jelit w zapobieganiu alergiom pokarmowym. I tu pracę do wykonania mają probiotyki i prebiotyki  (w tym moje ulubione zakwasy buraczane https://youtu.be/576hpXQZjts i wszelkie kiszonki). Mechanizm działania tych czynników ma polegać na przywróceniu równowagi nabłonków jelitowych.

Podsumowując.
To zmiany w sposobie pozyskiwania mleka (hodowla i tania produkcja na szeroka skalę), która ma wpływ na jakość mleka, nasz styl życia i żywienia, niediagnozowane braki witaminowe, kiepskie powietrze i czasem nasze geny powodują , że ten napój bogów już nie jest dla każdego.

Dlatego, od najmłodszych lat warto inwestować w odporność immunologiczną.
Warto sięgać po produkty jak najmniej przetworzone, wspierać dobrą mikrobiotę (nie tylko kiszonkami rzecz jasna, polecam ten filmik https://youtu.be/3z5-wZQI8Fg),  wykonywać badania profilaktyczne, pić wodę, unikać nadmiaru cukru  https://youtu.be/uhD2Ft92u28. Warto również, sprzeciwiać się złym praktykom hodowlanym i produkcyjnym.

A mleko? Mleko nie jest tu niczemu winne:)))



A TY ZNOWU NA DIECIE?

Twoje jelita nie pracują jak należy (gazy, wzdęcia, zaparcia, biegunki)?
Twoja odporność pozostawia wiele do życzenia. A to jakaś grzybica, a to zapalenie, a to zwykłe przeziębienie?
Twoje włosy, paznokcie, skóra nie są najpiękniejsze?
Bolą cię stawy, kręgosłup, a może głowa?

Udało Ci się! Jesteś wzorem statystycznego Polaka! Brawo Ty!

Jak do tego doszło? To proste:)
Mamy nieograniczony dostęp do jedzenia.Kuszą nas kolorowe opakowania, gotowe dania. Cierpimy na deficyt wolnego czasu. Jesteśmy jednocześnie zabiegani i leniwi.
Wygodni i powierzchowni. Nie dbamy o relacje z przyjaciółmi.
Nawet postów pisanych nie chce nam się czytać:)
Nasz świat zaczyna składać się, albo z " za dużo", albo z "za mało".
Za dużo pracy.
Za mało snu.
Za dużo siedzenia na tyłku.
Za mało ruchu.
Za dużo tabletek na ból głowy, brzucha, stawów (Polacy to liderzy w nadużywaniu leków przeciwbólowych).
Za mało badań profilaktycznych.
Za dużo kupujemy jedzenia.
Jemy za dużo.
Za dużo również wyrzucamy jedzenia.
Nie pochylamy się nad sobą. Nie reagujemy na sygnały, które daje nam ciało. W tym czasie, nasz organizm stara się sprostać naszym oczekiwaniom.
Źle odżywiony i odwodniony robi wszytko, by dorównać naszej głupocie.
Do czasu.
Do chwili, gdy nie może już więcej z siebie dać. Potrzebuje naszej pomocy. Tego, byśmy się zatrzymali. Pomyśleli. Zastąpili to co złe, dobrym.

No, ale my... My jesteśmy sprytniejsi:)

Nie jesteśmy świadomi nawet swojego oddechu. Próbujemy dopasować się do mody i oczekiwań.
Retuszujemy swoje życie, by się wpasować.
By dobrze 'wyglądać' - dla innych, w pracy, na fecebooku czy instagramie.
To nam dziwnym trafem wystarcza?
Wcale nie! Tylko boimy się prawdy o sobie. Boimy się być sobą.

Możemy być przecież każdym. A jest w czym wybierać!
Możesz być fit - Twoje życie pochłonie trening i selekcja jedzenia. To na czym zależy Ci najbardziej - to wieczna młodość, zgrabna sylwetka i trzymanie masy.
Możesz marginalizować kwestie zdrowia. Myślisz sobie - na coś trzeba umrzeć. Więc korzystasz. W kinie popcorn, grill wieczorem, piwko i błogie lenistwo. Nie wiesz nawet na czym Ci zależy.
Możesz być jak wiatr. Nie ogarniasz życia. Tyle w temacie.

Czytasz i oglądasz, to co wszyscy Tobie podobni. Nawet Twoje myśli nie są Twoje.

W każdym z wyborów pozostajemy zbyt zajęci, by dotrzeć do siebie.
Zbyt zajęci. Zbyt nieuważni.
Zbyt brak nam czasu.
Ale...Możemy pójść na skróty. Idealnie! Tak dieta cud!
Skoro można wykluczyć (i tu dowolnie w zależności od modowych trendów) węglowodany, albo tłuszcze, albo dowalić sobie białek i szybko schudnąć, TO DLACZEGO NIE?

Dlaczego koniecznie, kiedy możemy mieć wszystko, chcemy nie mieć niczego?

Dlaczego uznajemy, że nasz organizm zasłużył na brak lub nadmiar węglowodanów, tłuszczy czy białek?
Zanim sięgniesz po kolejną dietę cud...
Usiądź, wyrównaj oddech i zastanów się.
Z czego składa się Twój świat?
Czego jest " za dużo", a czego "za mało".
Za dużo pracy?
Za mało snu?
Za dużo siedzenia na tyłku?
Za mało ruchu?
Za dużo tabletek na ból głowy?
Za mało badań profilaktycznych?
Za dużo kupujesz jedzenia?
Jesz za dużo?
Za dużo wyrzucasz jedzenia?
Masz przyjaciół?
Czytasz ksiażki?
Masz hobby?
Pomogłeś komuś?
Kiedy chodziłeś boso po trawie?
Kiedy...?

POKOCHAJ LATEM GAZPACHO

Kiedy, jak nie latem? To miłość pełna energii, promieni słońca i radości.
To hiszpańska "wodzionka" rodem z Andaluzji. I tak jak śląska "wodzionka" jest najprostszym daniem na świecie! Nie wymaga gotowania:) Pychota w 10 minut! Danie idealne na upały: nasyci, orzeźwi, odżywi.
Dostarczasz sobie silnych przeciwutleniaczy (np. likopenu z pomidorów), obniżasz ciśnienie krwi, bo danie to jest bogate w potas, wspierasz swoje serce. Dzięki błonnikowi regulujesz pracę jelit. Zwróć uwagę na potężną dawkę witamin i składników mineralnych, bez których Twoje ciało choruje.

Co potrzebujesz? Niewiele:)
  • 3 pomidory
  • 1 paprykę
  • 3 ogórki zielone (najlepiej gruntowe)
  • czosnek 3-4 ząbki 
  • opcjonalnie cebulę
  • 2 kromki chleba
  • oliwę z oliwek lub olej rzepakowy (2 łyżki)
  • mikser i  trochę wody
Chleb rękoma poszarp na mniejsze kawałki, połącz z wyciśniętym czosnkiem i oliwą, tak by chleb nabrał wilgotności i aromatu.
Warzywa pobierz ze skórki, paprykę pozbaw nasionek. Pokrój i wrzuć do miksera. Zblenduj na gładka masę dodając trochę wody. Dodaj masę z chleba. Ponownie zblenduj. Przypraw solą, pieprzem, bazylią do smaku. Wody też dolej tyle, by otrzymać konsystencje zupy kremu. 
Dobrze przed podaniem schłodzić gazpacho w lodówce. 
Warto też przed podaniem posypać grzankami i drobno pokrojonym zielonym ogórkiem.

Smacznego!


HASHIMOTO JEST KOBIETĄ!

 Najczęściej jesteś kobietą lub dziewczynką. Choć coraz częściej chorują mężczyźni i chłopcy. Szukasz pomocy, bo czujesz, że coś z Tobą jest nie tak.
Śpisz 8 godzin i wstajesz zmęczona. Jesteś w złej formie przez cały dzień. Nic Ci się nie chce. Jesteś płaczliwa, może nawet histeryczna. A przecież nigdy, NIGDY, taka nie byłaś... Masz takie spadki nastrojów, że zastanawiasz się, czy może masz depresję?
Oglądasz wieczorem telewizję, świetną komedię i nie wiadomo dlaczego czujesz, jak Twoje serce zamienia się w nerwowego motyla. Niepokojąco uderza tak mocno, że czujesz je w gardle.
W Twojej szafie jest coraz więcej ciepłych szali, rękawiczek, swetrów. Ciągle jest Ci zimno.
W nocy znowu się spociłaś jak bóbr.
No i to przybieranie na masie ciała... Martwią Cię też ostatnio słabe, wypadające włosy i łamiące się paznokcie. Skóra też nieco zrogowaciała, oglądasz zwłaszcza swoje kolana i łokcie. No i dlaczego rwą Cię stawy?
Często już byłaś u lekarza. I to u niejednego! Kardiolog, neurolog, ortopeda, a może i u psychiatry... Szukasz pomocy, bo czujesz, że coś z Tobą jest nie tak.

Jeszcze nie wiesz, że te objawy, bardzo nieswoiste mogą być objawem stanu zapalnego Twojej tarczycy.
A dokładniej, to tak właściwie Twoja tarczyca została zaatakowana przez Twój własny system odpornościowy. https://youtu.be/pIdHDkjL79k
Choroba Hashimoto, to choroba z autoagresji. To choroba, która jest najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy. Autoagresja - co to znaczy?
Twój organizm atakuje jeden ze swoich narządów - w Twoim przypadku obiektem ataku jest Twoja tarczyca.
Tak, Twoja tarczyca, która ma wpływ niemalże na wszystkie układy Twojego ciała. Dzięki hormonom tarczycy efektywnie działają układ pokarmowy, układ nerwowy, układ krążenia, układ kostny.
Kiedy tarczyca choruje, choruje cały Twój organizm. Niedobory hormonów tarczycy, przewlekły stan zapalny uniemożliwiają Ci normalne funkcjonowanie. Pojawia się nadwaga, otyłość, często kłopoty z cholesterolem, insulinooporność, nie możesz zajść w ciążę, masz nieregularne miesiączki.

Zadajesz sobie pytanie: co jest powodem?

 No, niestety odpowiedź nie jest taka oczywista. Podobnie jak fakt, że do postawienia właściwej diagnozy upływa ciągle zbyt wiele czasu.
A chorujących, takich jak Ty stale przybywa.
Badania wskazują, że (tylko) na 20% zachorowań mają wpływ czynniki genetyczne. Pozostałe (aż) 80% to czynniki środowiskowe. Co jesz? Jaki styl życia prowadzisz? Czy często dotykają Cie infekcje wirusowe i bakteryjne? Czy towarzyszy Ci przewlekły stres?
Czy czasem nie cierpisz na nadmiar lub niedobór jodu?
Twoja tarczyca nie lubi zwłaszcza niedoboru witaminy D, B12, selenu, cynku. Generalnie nie lubi niedoborów witamin i składników mineralnych.

No i Twój system odpornościowy, który tak zwariował, a którego siła pochodzi z Twoich jelit. Normalnie powinno być tak, że Twój układ odpornościowy potrafi rozstrzygnąć, czy w Twoim organizmie jest Obcy (i zaatakować), czy też Swój
(i zaniechać działania).

Niestety, w Twoim przypadku te mechanizmy zawodzą i tracisz tolerancję nie tylko na własne tkanki (pojawia się choroba z autoagresji), ale i na pokarmy.

Czy możesz coś zrobić? Tak!

 Zrób badania krwi: podstawowe plus bezwzględnie pełen panel tarczycowy, lipidowy, próby wątrobowe, glukozę na czczo. Duży odsetek chorych na Hashimoto jest zarażonych bakterią Helicobacter pyroli. Może warto sprawdzić i to?
 Jeśli już jesteś tą dziewczyną, kobietą, która  ma zdiagnozowaną chorobę Hashimoto koniecznie zadbaj o prawidłową masę ciała, o aktywność fizyczną (ale nie taką na maksa i wieczorem, bo poziom kortyzolu również musisz mieć na uwadze), także pomyśl o tym, co jesz i pijesz.
Monitoruj poziom witamin i składników mineralnych. Zrób badania i uzupełnij niedobory.

Żywienie ma znaczenie.
  • Jedz regularnie. 
  • Unikaj jak ognia przetworzonego jedzenia. 
  • Czytaj etykiety. 
  • Staraj się unikać pokarmów wędzonych, w puszkach i w plastikowych opakowaniach.
  • Sprawdź swoją wrażliwość na potencjalne alergeny - gluten i laktozę. 
  • Pod okiem specjalisty zadbaj o podaż przeciwzapalnych Omega 3 w diecie i odpowiednie pH żołądka (jeśli dokucza Ci zgaga i refluks). 
  • Nie dla Ciebie jest soja, nadmiar fluoru (sprawdź jaką wodę pijesz, ogranicz czarną mocną herbatę do minimum i kup sobie pastę bez fluoru). 
  • Gotując 'krzyżówki' np. brokuł nie przykrywaj garnka pokrywką. Niech związki. które podrażniają tarczycę maja szansę się ulotnić. No i nie przesadzaj z ilościami tych brokuł:)))

Nie będzie prosto. Ale może być całkiem przyjemnie:) Masz dużą szansę na uspokojenie układu odpornościowego, wyciszenie stanu zapalnego i na poprawę swojego zdrowia.
Warto!
Nie zapominaj, że najważniejsza jest prawidłowa diagnostyka, w zależności od etapu choroby konieczne jest przyjmowanie leków.

CZY KISZONKA POSTAWI CIĘ NA NOGI?

Jestem bez wątpienia miłośniczką kiszonek (kiszenia), mlecznych napoi fermentowanych (maślanki, kefiru).  I bez wątpienia produkty te powinny znaleźć się na naszych talerzach.
O zaletach naturalnych probiotyków pisałam już nie raz, niemniej powtórzę:

  1. bogactwo witamin i składników mineralnych
  2. działanie przeciwzapalne
  3. regulowanie składu mikrobioty jelitowej
  4. poprawa trawienia
  5. usuwanie toksyn z organizmu
  6. niższa kaloryczność, mniej cukrów, dużo błonnika to wsparcie dla osób odchudzających się
  7. acetylocholina powstała w wyniku fermentacji wspiera układ krążenia
Tak więc kiśmy, ile się da:)


Niemniej są sytuację , w których nie wystarczy wspieranie naszej odporności probiotykami pochodzenia roślinnego czy zwierzęcego. Bardzo często, by uzyskać efekty terapeutyczne konieczne jest zastosowanie probiotykoterapii szczepami  bakterii pochodzenia ludzkiego ( a nie roślinnego czy zwierzęcego).
Takie probiotyki możemy bezpiecznie zakupić w aptece.
Warto również pamiętać, że probiotykoterapia powinna odbywać się po konsultacji z lekarzem lub profesjonalnym dietetykiem. https://youtu.be/3z5-wZQI8Fg

Temat wpływu bakterii probiotycznych na nasz organizm pozostaje nadal niezbadany i na dzień dzisiejszy możemy śmiało powiedzieć, że niewiele mamy do powiedzenia:)
W celu poprawy zdrowia, w przypadku konkretnych chorób należy stosować konkretny (a nie jaki bądź) szczep bakteryjny.

Na zdrowie!

TOBIE TEŻ PODNOSI SIĘ CIŚNIENIE?

 "Aż mi skoczyło ciśnienie!" Ile razy, w różnych sytuacjach tak mówimy. I to normalne. Ciśnienie skurczowe samo w sobie może nam skoczyć (o 30 mmHG), tylko dlatego, że denerwujemy się przed samym jego pomiarem.
Ciśnienie nie jest statyczne i może zmieniać się w ciągu dnia. Dla nas samych jest istotnym, by to ciśnienie sobie mierzyć. Im jesteśmy starsi, tym ten pomiar jest ważniejszy.
Na dzień dzisiejszy norma to 130/80 mmHG.

Nadciśnienie niekontrolowane i lekceważone, to zabójca na wolności. Tak, tak kochani żartów nie ma. 
Jak możemy sobie pomóc? Co zrobić, kiedy zbyt często skacze Ci ciśnienie? 
Po pierwsze....
Unormuj masę ciała. Utrata kilogramów naturalnie obniży ciśnienie.
Po drugie...
Ruszaj się każdego dnia - marsze , rower, spacery. Nie jedz autem - idź pieszo. Wyjdź z psem na dłuższy spacer. Maszeruj po schodach zamiast jechać windą.
Po trzecie...
Przyjrzyj się swojej diecie. Ile jesz? Ile pijesz wody? Czy masz w domu warzywa i owoce bogate w potas?  Ile jesz mięsa? Jakiego? Smażysz czy gotujesz? Jesz słodycze i przetworzone produkty? 
Ile używasz cukru? Kiedy ostatnie zjadłeś jabłko ? Pijesz sok z buraka? Ile używasz soli?
Po czwarte...
Nie nadużywaj leków. Popularny ibuprofen też podwyższa Ci ciśnienie. Nie pal papierosów i z alkoholu korzystaj z rozwagą.
Po piąte...
Jeśli nie wiesz, co to glutaminian sodu, olej palmowy,  skrobia modyfikowana - pora sie dowiedzieć.
Po szóste...
Wysypiaj się. Czytaj książki i zadbaj o relaks.
Po siódme...
Nie może zabraknąć  Ci ani magnezu, ani wapnia, ani witaminy D. Generalnie nie stać Cię na niedobory:)
Po ósme...
Jak już  ogarniesz to warto zjeść truskawki i kostkę gorzkiej czekolady -  to zestaw naturalnie obniżający ciśnienie krwi. I jaki smaczny!
Możesz nic nie zmieniać i sięgnąć od razu po tabletki.
Lub...
Wprowadzić kilka naturalnych  zmian. To pomoże unormować ciśnienie krwi.  Oddali ryzyko choroby, zawału, udaru. 
Przy okazji zyskasz energię i  lepsze samopoczucie.
I jak mawiają Ci, którzy podejmują walkę: Żyć się chce!








OGRYZKOWE LOVE

Tak, tak . Ogryzek ma swoje tajemnice. Już od dziecka wydłubuję z ogryzka pestki i zgryzam je. Mam w tym jakąś przyjemność.  Mam nadzieję, że nie ja jedna:)
Pestki to ciekawy temat i warto się nad nim choć na chwilę pochylić.
Otóż mają spory potencjał:
  1. pestki jabłek - dostarczą Ci jodu i wit." B17 "amigdaliny 
  2. pestki dyni - to dla Ciebie źródło takich składników mineralnych jak: wapń, żelazo, fosfor,magnez. To również lecytyna, omega -3, świetne do walce z pasożytami (te pestki przechowuj w lodówce)
  3. pestka awokado -  po wysuszeniu i starciu dostarczy Ci błonnika i antyoksydantów
  4. pestki winogron - one będą Twoim wsparciem przy obniżaniu ciśnienia i poziomu cukru we krwi, mają działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne
  5. pestki arbuza -  zawierają m.in. potas, żelazo i wapń 
Może warto więc od czasu do czasu zrezygnować z winogron bezpestkowych na rzecz tych z pestkami? Może. 
Może warto nie wyrzucać pestki z awokado i potraktować ją jako naturalne źródło błonnika w walce z zaparciami? Może to będzie dla Ciebie lepsze rozwiązanie niż herbatka przeczyszczająca, która na dłuższą metę nie służy Twoim jelitom? Może.
Ty decydujesz.
Wracając do mojego ogryzka...
Zauważyliście, że wit." B17" zapisuję w cudzysłowiu? Bo tak naprawdę, to nie jest witamina.  Jej badacz Ernst Krebs, usiłował nadać jej miano witaminy, by mogła być suplementem diety, a nie środkiem farmaceutycznym.
Przypisywanie amigdalinie właściwości przeciwnowotworowych podlega ciągłej weryfikacji. I są badania, które wskazują na antykancerogenne działanie amigdaliny, choć w przypadku różnych nowotworów działanie amigdaliny jest zróżnicowane.
Na pewno amigdalina to bardzo ciekawy związek pochodzenia naturalnego, który potencjalnie może być elementem profilaktyki przeciwnowotworowej. Niemniej badania trwają i nadal pozostaje naukowcom wiele do wyjaśnienia w tej kwestii.
Za co trzymam kciuki wyjadając pestki :)))


SEZON NA GOŁE STOPY UWAŻAM ZA OTWARTY!

Jeszcze trochę nas postraszą niskie temperatury, ale to już ostatnie takie chłody. I?
I rozpoczyna się sezon GOŁYCH STÓP.

Nie wyobrażam sobie, że nie skorzystasz z tego zupełnie darmowego, dostępnego (nawet jeśli nie masz domu z ogródkiem) sposobu na poprawę swojego zdrowia.
Tak! Na poprawę zdrowia.
Zauważ, że niemalże cały czas nasze stopy są zamknięte w butach.
Często, gęsto z różnych przyczyn nie jest to but wygodny (choć nie tylko wysoki obcas, ale i płaska japonka nie służy stopie).
W stopie znajdują się ok. 72 000 zakończeń nerwowych. To poważna sprawa.
Chodzenie boso, to świetny sposób na pobudzenie pracy narządów i wspieranie wielu funkcji organizmu.
To wsparcie układu odpornościowego. Zmiana temperatur podłoża - chłodna trawa, ciepły piach, zimna woda - to kapitalna stymulacja immunologiczna. Warto pozwolić więc naszym dzieciom na taką swobodę. Będzie mniej katarków i przeziębień jesienią i zimą:)
Te zmiany temperatur powodują także kurczenie i rozszerzanie się naczyń krwionośnych, a to poprawia nam krążenie.
Chodząc bosą stopą korygujesz postawę kręgosłupa. 
Pamiętaj też , że wszystko jest energią. Chodzenie bosymi stopami po trawie, piasku nie tylko Cię zrelaksuje, ale obniży poziom stresu i pozwali na energetyczny kontakt z matka ziemią. Otrzymasz w prezencie przypływ dobrej energii.
Pewnie jest jeszcze sporo powodów, dla których warto zwłaszcza teraz wiosna i latem uwolnić stopy:)
Każdy może tego doświadczyć na własnej skórze. Wystarczy spróbować i  powtarzać zawsze wtedy, kiedy nadarzy się okazja.
Ja już się cieszę:)
Tym bardziej, że staram się wspierać mój kręgosłup, kolana i stopy, które ze względu na odziedziczone haluksy uwielbiają wolność i zielona trawkę!
Tak więc, namawiam Cię bardzo. Uwolnij stopy na wiosnę!


OSTATNI GASI ŚWIATŁO.

Ja. W swojej ogarniętej przestrzeni - moja kuchnia, sypialnia, łazienka, moje auto, mój ulubiony sklep, moja przyjaciółka, moja rodzina, mój pies i mój kot, mój las, moja ulica.
Patrzeć tylko do granic mojej przestrzeni. Jakie to wygodne! 
I tylko czasem nie mogę zasnąć, bo marwię się, co się stanie z tym,wszystkim, co pozwala mi mieć swoje moje?
Co z powietrzem, którym oddycham każdego dnia?
Co z wodą, którą piję każdego dnia? Co z oceanami, morzami i rzekami?
Co z tymi psami i kotami, które nie są moje?
Co z tymi lasami, które są mniej warte niż  drewniana deska?
Co z tymi cudami natury, które znikają na moich oczach?
Co z tymi fokami, które przeszkadzają szalonemu rybakowi?
Co z tymi chorymi, którzy nie funkcjonują w słabym Państwie?
Co z tą  niehumanitarną hodowlą zwierząt, co z niehumanitarnym ubojem?
Co z tym wszystkim?
I tak źle się z tym czuję, że przestaję o tym mysleć. Ta przerażająca makroskala znieczulenia, głupoty i manipulacji dużych nad mniejszymi , ważnych nad nieważnymi, świata wirtualnego nad realnym rozwala system na poziomie globalnym.
I nie mam w skali globalnej nic do gadania.
Ale...
Mogę coś zrobić w swojej / mojej przestrzeni.
Mogę  nie palić w piecu byle gównem. I nie grzać się w samochodzie na włączonym silniku stojąc pół godziny przed przejazdem.
Mogę nie wyrzucać do rzeki, morza, oceanu plastiku.
Mogę 
zamiast kupować adoptować psa, kota .
Mogę wyjść z lasu z plastikową butelką znalezioną podczas spaceru i  wywalić ją tam, gdzie jej mejsce.
Mogę ...tu nie wiem co mogę...
Mogę iść na wybory. Mogę namawiać do profilaktyki, do czytania etykiet.
Mogę wspierać fundacje działające na rzecz zwierząt.
Mogę naprawdę dużo.
Każdy może:)
W innym przypadku, za kilka, może kilkanaście pokoleń 
na pięknej planecie Ziemia ostatni HOMO zgasi światło. I nie będzie nas, nie będzie niczego( cytując klasyka:)

  Znalezione obrazy dla zapytania zanieczyszczona ziemia



POKOCHAJ AWOKADO

Awokado to bardzo zdrowy owoc, który w przeciwieństwie do innych zamaist cukrów zawiera zdrowe tłuszcze. Jest taki maślany, że spokojnie zastępuje masło.
Przepis na awokadowe masełko:
1 dojrzałe , miekkie awokado
2-3 ząbki czosnku
szczypta soli himalajskiej do smaku
Awokado rozgnieć widelcem na gładką masę (możesz też zblendować). Dodaj wyciśnięty czosnek przypraw solą do smku. I gotowe!
Awokado zawiera sporo błonnika iwitamin w tym m.in. E (wit.młodości), C, A, K, B9(kwas foliowy) i minerały (m.in. potas i wapń).
Jest naturalnym źródłem glutationu, który wspiera regenerację wątroby oraz naszą odporność.


2018-11-09-14-46-38-318jpg

KIEDY Z CZŁOWIEKA STAJESZ SIĘ PACJENTEM...

Czy to komfortowe? Nie.
Czy to może Cię spotkać? Tak.
Dlaczego ważna jest profilaktyka, ruch, pozytywne myślenie, odrzucenie śmieciowego i wysokoprzetworzonego jedzenia?
Po to, by jak najpóźniej (lub wogóle) Twoja osoba stała się pacjentem.

Kto tej transformacji już choć raz jeden doświadczył, wie , że jest o co się bić!

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego uparcie zamiast wody pijesz coca-colę?
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego w Twojej diecie nie ma kiszonek?
Dlaczego nie uczysz swojego dziecka, jak zrobić kiszone ogórki i dlaczego trzeba rano zjeść śniadanie?
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zamiast kolacji zajadasz słodycze?
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie spacerujesz?
Nie rozumiem, dlaczego nie słyszysz ptaków i nie tulisz się do drzew?
Nie rozumiem, dlaczego nie słuchasz swojego organizmu? 
Nie rozumiem, dlaczego nie ma w Tobie wdzięczności za to, że możesz wszystko.
Musisz jedynie rozwinąć świadomość. 
Rozmawiać z sobą. Rozmawiać z innymi. Zacząć czuć, że możesz dokonywać wyborów.

Masz wybór. 

Chcesz być sobą, czy pacjentem?
20180511_105348jpg

SYROP Z CZOSNKU - JAK ZROBIĆ?

Jesień idzie nie ma na to rady...
O właściwościach czosnku, cytryny, miodu, wody  opowiadałam i pisałam już nie raz.
Dziś zapraszam każdego do zrobienia z tych wszystkich składników syropu - prawdziwej torpedy w walce z wirusami i bakteriami.
Co potrzebujemy?
  • główka czosnku
  • sok z całej cytryny
  • 4-5 łyżek miodu
  • 1 szklanka, chłodnej, przegotowanej wody
Składniki blendujemy (najlepiej najpierw czosnek z odrobina wody i soku z cytryny). Pózniej łączymy wszystkie składniki. Miksturę przelewamy do butelki i zakręcamy. 
Pozostawiamy na 2 dni w zacienionym, suchym miejscu. Po tym czasie przelewamy syrop przez gazę do czystej butelki. Zakręcamy syrop. I trzymamy w lodówce.
Profilaktycznie każdy może pić 1 łyżeczkę syropu dziennie. Tym bardziej, że tak przygotowany syrop nie pozostawia zapachu czosnku w ustach.
Przy przeziębieniu, bólu gardła lepiej wypić w ciagu dnia 2 łyżeczki syropu.




20180924_131332jpg

OLEJ Z CZARNUSZKI

Czarnuszka z nutką goryczy zwana często" złotem faraonów"czy czarnym kminkiem to kolejny skarb na liście leków nie z apteki.
Olej z czarnuszki (w sumie niedrogi) ma działanie:
  • przeciwzapalne i przeciwnowotworowe dzięki dużej zawartości  antyoksydantów i  substancji odtruwających
  • obniżające ciśnienie krwi
  • obniżające/ regulujące poziom cukru we krwi
  • stymulujące właściwą pracę trzustki i nerek
  • wspierające nasz organizm w walce z alergiami (również z objawami na skórze)
  • kojące przy wrzodach żołądka
  • regulujące pracę jelita grubego, wątroby, nerek
  • poprawia odporność organizmu na infekcje bakteryjne
Kupując zawsze wybieraj olej w ciemnym szkle, nierafinowany , tłoczony na zimno.
Ważne:
  • olej używaj tylko na zimno (sałatki, kasze, kanapki)
  • po otwarciu butelki przechowuj ją w lodówce
Polecam Wam zasadę różnorodności. Tak, by nasze menu było jak najbogatsze. Dotyczy to również wyboru tłuszczy roślinnych. Warto stosować wymiennie najlepsze dla naszego zdrowia rozwiązania. To oznacza, że kiedy zjecie już olej lniany, zakupcie sobie np. olej z czarnuszki. A jak i ten się skończy pokochajcie na jakiś czas np.oliwę z oliwek.

Osoby, które już chorują (cukrzyca 2, nadciśnienie, choroby wątroby, trzuski) powinny stosować olej z czarnuszki zdecydowanie częściej min. 1/2 łyżeczki 2 razy dziennie (najlepiej w trakcie posiłku)

Przeciwskazania: kobiety w ciąży, oraz kobiety starajace się zajść w ciążę, osoby z bardzo niskim ciśnieniem.
Na zdrowie!

Rysunek1jpg

SINICE- bohaterki słonecznego lata

Czy wiesz, że ...
Sinice nie pojawią się w czystej (WOLNEJ OD CHEMII) wodzie.
Woda musi być zanieczyszczona szkodliwymi substancjami chemicznymi.
Tak więc...
Im więcej sinic tym bardziej zanieczyszczona woda zwlaszcza: azotanami i fosforanami. To właśnie te substancje nadużywane są przez współczesnego, wygodnego Homo sapiens (niby człowieka rozumnego). To one przedostają się do ziemi i  wody dzięki ich powszechnemu stosowaniu w przemyśle , rolnictwie przez rolników (nawozy sztuczne), gospodarstwach domowych przez nas samych( stosujemy różne detergenty).

Sinice produkują biotoksyny niebezpieczne dla ludzi. Objawy zatrucia to zmiany na skórze, problemy z oddychaniem, nudności, bóle brzucha. Lepiej więc nie wchodzić do zielonej wody.

Im bardziej niszczymy matkę Naturę chemią, tym ważniejsza powinna być jej odbudowa.  Bez Niej nie istniejemy.
Sinice 2018 to kolejny przykład  braku równowagi ekosystemu, który świadomie niszczymy na ogromną skalę.

Prewencji i zapobiegania w skali odpowiadającej stratom - BRAK.

pobranejpg

ZABIĆ PSZCZOŁY - BYLE SZYBKO, BYLE WIĘCEJ, BYLE TANIO

Tak bardzo cieszy mnie każdy powrót do natury.
Każdy gest szacunku względem matki ziemi to bez wątpienia droga do  zdrowia i pełni sił witalnych.
Każdy dokonany gwałt na naturze, to gwałt na nas ludziach.

Co determinuje chore decyzje o użyciu niedozwolonych w UE pestycydów w produkcji rzepaku w Polsce?
Byle szybko, byle więcej, byle wygodniej.
Wolałabym, by zbiory rzepaku w tym roku były nieco mniejsze w zamian za ocalenie pszczół!   Bo pszczóły zabijemy i nie powrócą, a rzepak w kolejnym roku, może obrodzić rekordowo obficie. Ale muszą być pszczoły!
W roku 2017 by zadbać o plony rzepaku potrzebnych było 4 mln. rodzin pszczelich. A było ich już wtedy jedynie 1 mln. 
Więc w tym roku ZABIJAMY KOLEJNE? To ma być strategia?
Irytuje mnie krótkowzroczność, wygoda, brak planu B. Chociażby planu na odrodzenie pszczelich rodzin. Brakuje mi dyskusji i informacji. Mam dość decyzji, w których argumenty ma szansę przedstawić tylko jedna strona - ta silniejsza.

Idąc drogą byle szybko, byle więcej, byle tanio za kilka lat sami będziemy wskakiwać na drzewa i je ręcznie zapylać! 

Większość z nas już wie i  doświadcza niestety jak zaburzona równowaga środowiska, nadużywanie przez przemysł spożywczy i rolniczy środków chemicznych w tym pestycydów, używanie konserwantów, środków barwiących, słodzących i  wielu innych niszczy nasze zdrowie.
A to alergia, a to chora wątroba, obniżona odporność, choroba jelit, tarczycy, problem z utrzymaniem właściwej masy ciała, cukrzyca, nadciśnienie...
Szukamy nerwowo zdrowego jedzenia (warzyw, owoców, mięsa). W naszych małych gospodarstwach staramy się świadomie wybierać mniejsze zło.

I nie ustawajmy w tych działaniach. Edukujmy się. Czytajmy etykiety. 
Nikt tak o nas nie zadba jak my sami.




13881929_13881953jpg

Dlaczego w jabłku nie znajdziesz robaka? Czyli chemia w żywności.

Nie ma dobrego jedzenia. To fakt. Faktem jest również, że możemy spośród tego co dostepne wybierać to, co dla nas jest najlepsze.
Warzywa i owoce to kluczowa dla naszego zdrowia grupa produktów. 
Niestety  ich produkcja, by była maksymalnie wydajna została oparta na chemii.
Zużycie pestycydów i sztucznych nawozów w Polsce wzrasta z roku na rok, co jest sprzeczne z polityką prowadzoną przez Unię Europejską. Bezpośrednimi konsumentami tychże śmiertelnych związków jesteśmy my - klienci sklepów.
Warzywa i  owoce nie muszą już wytwarzać naturalnych mechanizmów obronnych przed szkodliwymi mikroorganizmami, bo człowiek zaburzając ekosystem wprowadził do produkcji substancje chemiczne, w tym na masową skalę pestycydy.
Obecnie nadużywane i wszechobecne.
Niektóre z pestycydów stanowią istotne zagrożenie dla naszego życia i zdrowia.

Mycie warzyw i owoców to konieczność. Już samo mycie pod bieżącą wodą w zależności od rodzaju warzywa czy owocu , oraz rodzaju pestycydów pozwala na oczyszczenie skórki średnio z 20% skutecznością redukcji pestycydu.
Chcesz uzyskać więcej?
Po powrocie z zakupów warzywno owocowych zastosuj kąpiele o różnym ph.
  1. pierwszy krok to kąpiel kwaśna (ocet jabłkowy na 1l wody i ok. 120ml) , kwasek cytrynowy 1l wody : 1 łyżka) w tym etapie kilkuminutowym pozbędziesz się większości szkodliwych bakterii
  2. drugi krok to kąpiel alkaliczna min.3 min - najlepiej zastosować sodę oczyszczoną (1 litr wody: 1 łyżka sody) - doprowadzamy w tej kąpieli do reakcji hydrolizy pestycydów. Woda może zmienić barwę i przejrzystość. 
  3. trzeci krok to wypłukanie produktów pod bieżącym strumieniem czystej wody, osuszenie.
Kochani badania nie pozostawiają cienia wątliwości:
Jedzenie warzyw i owoców bez ich mycia szkodzi naszemu zdrowiu.

Warzywa i owoce powinny pełnić kluczową rolę w naszej diecie.

TAK WIĘC:

Zadbaj o zdrowie swoich najbliższych, w tym dzieci i wypracuj nawyk mycia warzyw i owoców.
Pestycydy odpowiadają za zachorowania na nowotwory, maja wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, osłabiają m.in. tarczycę , wątrobę i trzustkę.
Nie masz czasu na wodne kąpiele warzyw i owoców? Poświęć choć minutę swojego czasu i umyj je w ciepłej wodzie. To Ci wyjdzie na zdrowie!

-EDYSK_2-artykuly_nowe7-154971116jpg


Ząbek czosnku trzeba zmiażdżyć!

Chcesz zadbać o swoje serce, obniżyć cisnienie krwi, poziom trójglicerydów i cholesterolu?
Używaj w swojej kuchni czosnku.
To fantastyczny , naturalny antybiotyk ,który wzbogaci smak i aromat niemal każdego  dania.


Warto jednak wiedzieć, że
aby czosnek mógł oddać nam swoje prozdrowotne wartości musi zostać przez nas rozdrobniony (zmiażdźony), im bardziej tym lepiej.
Więc dobrym pomysłem jest używanie wyciskarki do czosnku. 

To własnie czosnkowi naukowcy przypisali właściwości przeciwbakteryjne i przeciwutleniające oraz potwierdzili jego skutecznośc w spieraniu leczenia chorób układu krążenia.
Czosnek to bogactwo witamin ( zwłaszcza wit C) , potasu, żelaza, fosforu i cynku.
Zawiera wolne enzymy, aminokwasy, wodę , trochę białka, flawonoidy, fitosterole. W sumie ponad 100 czynnych chemicznie substancji.
Za charakterystyczny zapach i smak czosnku odpowiadaja organiczne związki siarki.
Czosnek działa na bakterie zarówno Gram dodatnie jak i Gram ujemne.
Jest pomocny w zakażeniach Helikobacter pyrolii. Bakterii, która powoduje stany zapalne żołądka, wrzody i w konsekwencji nowotwór tego narządu.


Czosnek wykazuje również właściwości przeciwgrzybycze i przeciwpasożytnicze. Jego składniki zapobiegają agregacji płytek krwi, działają przeciwmiażdżycowo i przeciwzapalnie.

Ogrzewanie czosnku w wysokiej temperaturze powoduje straty w jego właściwościach  przeciwdrobnoustrojowych. Tak więc dodawaj zmiażdżony ząbek czosnku do letniego,  a nie do gorącego mleka. Podobnie postępuj z miodem , by nie redukować jego prozdrowotnych właściwości.



2018-06-28-17-17-38-020jpg

Pleśnie w Twojej kuchni.

Pleśnie (grzyby) - to jedne z najbardziej powszechnych i  toksycznych substancji. Pojawiają się w powietrzu, w naszym domu (np. na ścianach, czy w łazienkach) oraz na jedzeniu.
Pleśnie są z nami od zawsze.

Wszystko, co ma pochodzenie roślinne lub zwierzęce może spleśnieć. To naturalny proces biodegradacji.
Większość pleśni w naszym klimacie nie jest dla nas bardzo groźna. Niemniej wiele z nich wydziela szkodliwe mykotoksyny, które mogą wywoływać m.in. reakcje alergiczne , choroby układu odechowego, ośrodkowego układu nerwowego. To właśnie pleśnie działają obciążająco na naszą wątrobę i mogą wywoływać choroby tego ważnego dla nas organu.

Pleśnie mogą pojawić się niemalże na każdym produkcie spożywczym: świeżych warzywach i owocach, produktach suszonych, płatkach zbożowych, w orzeszkach, chlebie. Jeśli więc na produkcie zauważysz pleśń wyrzuć całe opakowanie. Odkrojenie pleśni niewiele daje, bo toksyny mogły już dawno zainfekować całość ziemniaka, jabłka , słoiczka z dżemem itd.
I pamiętaj: gotowanie niszczy pleśń, ale nie jej toksyczność. Toksyn pleśniowych nie zabija również wysoka temperatura.

Stąd też:
  1. Staraj się nie kupować produktów przetworzonych i swoje posiłki przygotuj ze świeżych produktów w domu.
  2. Od czasu do czasu zrób solidny przegląd żywności w swojej kuchni. Zajrzyj do każdego słoika i opakowania.
  3. Kupuj chleb w małej piekarni i najlepiej ten na zakwasie - bakterie kwasu mlekowego eliminują toksyny pleśniowe.
  4. Nie przechowuj warzyw i owoców w workach foliowych (również w lodówce), bo to one tworzą właściwy mikroklimat do rozwoju pleśni.
  5. Nakrywaj jedzenie - by zarodki grzybów nie dostały się do Twojego jedzenia z powietrza.
  6. Zjadaj resztki w ciągu 2 dni.
  7. To, co szybko się psuje przechowuj w pojemnikach do żywności w lodówce lub zamarażaj.

Częstym objawem skażenia pleśnią jest spadek odporności i objawy przeziębienia. Warto wtedy pomysleć o dodatkowej podaży witaminy C.

Najlepiej więc unikać spożywania pleśni i dbać o zdrowie naszych jelit. To w nich bytują 'dobre' bakterie, które wspierają Twój organizm w walce z niejednym groźnym przeciwnikiem, w tym róznież w walce z grzybami.

dietetyk tychyjpghttps://www.facebook.com/dietetyktychy/

Dr Google

Dr Google najlepiej zarabiający lekarz wszystkich specjalizacji.
Przyjmuje swoich pacjentów na całym świecie. Jego gabinet jest otwarty 24 godziny na dobę.
W tym gabinecie możesz spędzić dowolną ilość czasu. Nie tak jak u lekarza pierwszego kontaktu w ramach NFZ.
Dr Google nie potrzebuje Twoich wyników badań. Wcale nie potrzebuje informacji o Tobie.
Ty zadajesz pytanie a on odpowiada. Ty decydujesz, którą z fantastycznych propozycji wybierzesz.
A jak chcesz schudnąć to...
Dr Google ma kilka ofert expres (te są najbardziej pożądane):
  • pij to zioło przez 14 dni
  • przyklej ten plaster i chudnij (i tu zdjęcie grubej Pani i tej samej szczupłej po ;zażyciu; plastra).
  • dieta 1000 kcal on line - kompletnie niefizjologiczna
  • błonnik za 100 zł
  • mikstury, które wystarczy połknąć każdego dnia i chudnąć

Za wszystko rzecz jasna musisz zapłacić. Za darmo umarło:)
Czasem Dr Google wypuści wabik w postaci rabatu, czy darmowej próbki.
Diety cud obiecują 5kg  spadek masy ciała w ciagu jednego tygodnia. Wow!
Prawie za każdą dietą cud stoi jakaś znana lub mniej znana postać. To podnosi wiarygodność.


Jesteśmy gotowi oddać najwyższą z posiadanych przez nas wartości, SWOJE ZDROWIE
w ręce Dr Google. Dlaczego?
Bo Dr Google zna nasze słabości.
Bo on, o nic nie pyta. Nie będzie Cię sprawdzał? Ile jesz warzyw i owoców? Ile wypijasz wody?
Czy jesteś w stresie?
Czy Twój smutek i zmiany nastroju to norma, czy raczej brak witamin i minerałów?

Dr Google to nie obchodzi!
On wie , że wrócisz do niego z kolejnymi pytaniami:
Co robić Doktorze z efektem jo-jo?
Wypadaja mi włosy - co robic?
Dlaczego nie chudnę, choć nie jem glutenu?
Dlaczego tyję mimo diety?
itd.
Niekończąca się spirala zależności od coraz głubszych podpowiedzi Doktorka.

Czy istnieje dieta cud? W wirtualnym świecie TAK!
Zapytaj Dr Google: jak szybko schudnąć?
Uderz w stół ,a nożyce się odezwą.

Dr Google ma zawsze dla Wszystkich receptę na wszystko.
Tylko , czy chcesz być każdym?
Zastanów się dobrze, czy zależy Ci na cudzie czy na zdrowiu?

Jesteś zdrowy? 
W racjonalnym odżywianiu funkcjonują proste zasady. To one stanowią profilaktykę. Trzeba się ich nauczyć i stosować. Dodać aktywność fizyczną i przyjaciół. I to jest szansa na zdrowe i długie życie. To wymaga od Ciebie konsekwencji, świadomości i pracy u podstaw. Czasem potrzebne jest wsparcie specjalisty. Ale warto!

Już jesteś chory?
W odżywianu podczas choroby , a otyłość również jest chorobą (matką ponad 80 chorób dietozależnych), konieczne jest wykonanie badań, pogłębiony wywiad żywieniowowy i kontakt ze specjalistą.
I znowu Ty się musisz zaangażować. Ale warto!

Masz zdrowie - Masz wszystko.

https://www.facebook.com/dietetyktychy/



 

2018-06-28-16-14-15-850jpg

Dzieckiem być.

Kiedyś życie dziecka było zupełnie inne...

Narodziny lata 60'  (uścislając, by pracować na własnym przykładzie 1965). 
Wychowana z kluczem na szyi, bym wtedy, kiedy rodzice w pracy mogła wejść do pustego przeważnie mieszkania.
Trzecie piętro bez windy i jakimś cudem na 36m.kw. dwa pokoje z kuchnią , przedpokojem i łazienką.
Samochodu brak , aż do roku około 1978.
Tak więc po schodach zawsze i na nóżkach prawie wszędzie.

skutek 1  - zrobienie10.000 kroków to był banał:)

Zawsze śniadanie w domu (często gęsto mleczne 'mylka', grysik i prawie zawsze z cynamonem). Mleko codziennie rano w szklanej butelce stało pod drzwiami.
Zawsze śniadanie do szkoły! Kanapki uwielbiałam, ale  fakt czasem wymieniałam się z koleżanką! Jabłko zjadane codziennie! 
Pamiętam, w kuchni pod stołem o stosowanej porze roku zawsze stała skrzynia jabłek przytarganych z targowiska. A w jabłkach mogła pojawić się niespodzianka :) ROBAK! Dziś nie do pomyślenia - robalki się brzydzą i nie zamieszkują pryskanych jabłek.
Po szkole obiad - zupa lub drugie danie. Gotowane od podstaw przez mamę lub tatę. Zadne tam fast foody, instanty, glutaminiany sodu i inne wysoko przetworzone. Bo ich nie było,bo nie było hipermarketów. 
Lekcje  w domu - sama. W miarę szybko, by  był czas na wyjście na dwór.
Popołudnie. W dni ciepłe kiedy zgłodniałam biegając 'po dworze' działał system rzut kanapki przez okno lub 2 zł na loda. Lody gałkowe, robione,najprawdziwsze w świecie, po które trzeba było popylać 1km. 
Więc pożarty lód został spalony natentychmiast:)
Nie ma telefonu ani komórkowego, bo ich jeszcze u nas nie było , ani stacjonarnego, bo się nie każdemu należał.
Za to! Był 'głuchy telefon', podchody, gra w gumę i w dwa ognie! Wszyscy uczyli się alfabetu Morse'a.


skutek 2 - jadłam regularnie domowe jedzenie , miałam przyjaciół i swoje podwórko!

Sprawne miałam nie tylko kciuki. Teraz to podstawowa sprawność użytkownika smartfona. I nie bolała mnie szyja, nogi i brzuch. Bo, gdy ciepło to : jeździłam na rowerze, wrotkach wiązanych do buta, grałam w dwa ognie, w podchody. Huśtawka była używana do 'podbitki', a trzepak do robienia fikołków. No i jeszcze skakanka!
Zimą zjazdy na sankach na byle górce obok domu, na nartach ze sprężynowymi wiązaniami, i na wycieraczkach gumowych sąsiadów z parteru. Gumowe wycieraczki były super!

skutek 3 - nie nudziłam się, nie chorowałam, a jak najadłam się bezów lub wyrobu czekoladopodobnego to na bank wybiegałam wszystko. No i piłam wodę i herbaty a nie jakieś tam coca, pepsi, redy/sredy.

Pamiętam wspólny stół i wspólne posiłki. Pamiętam i nadal mam przyjaciół z dzieciństwa.
Po drodze zderzyłam się z niejedną transformacją i niejeden technologiczny postęp przyjęłam na klatę.

Jako kobieta po 50' i dietetyk chętnie przypomnę wszystkim, a zwłaszcza rodzicom dzieci : Jedzenie ma znaczenie! A ruch to zdrowie!





otye dziecijpg

Sezon na kleszcze!

Czy wiesz, że ilość  zachorowań  na boreliozę stale rośnie?

Wracając z lasu, spaceru po łące pamiętaj by przejrzeć odzież. Może też warto wziąć prysznic. Czy wiesz, że bakteria borrelii to krętek, który dość szybko ucieka z krwi do komórek naszego ciała i tam rozpoczyna dzieło destrukcji naszego organizmu dając szereg nieswoistych objawów chorobowych, czasem nawet po kilku latach od ukąszenia.

Chcesz wiedzieć więcej?
Zapraszam do obejrzenia filmu.


http://https://youtu.be/NhJwJkUrfJo

Czas na kiszenie ogórków.

Kiszonki są zdrowe i  tanie.
Jak przygotować sobie w domu naturalny probiotyk - kiszone ogórki?

Kup ogórki gruntowe - tyle, by zapełnić wybrany przez Ciebie słój czy garnek kamienny.
Ogórki pozostaw na 10-15min w ciepłej wodzie - po tym czasie wypłucz je pod bieżącą wodą.
Na dnie słoja umieść koper (zielony lub suszony)
Przygotuj czosnek - na słój 2,5l -  8 ząbków
Przygotuj chrzan  - na słój 2,5l - korzeń ok 6cm (pokrój go na słupki)
Wkładaj do słoja ogórki (dość ciasno) i przekładaj czosnkiem i chrzanem
Ogóki zalej ciepłą lub gorącą wodą z solą ( woda powinna być lekko słona)
Pozostaw słój na parapecie okna (słoneczna strona jest lepsza dla procesu fermentacji)
Po ok. 3-4 dniach ogórki gotowe! Smacznego:)


kiszenie ogrkw 5jpg

SPOSOBY NA ZDROWE NERKI

Twoje nerki każdego dnia wykonują ciężką prace niezbędną do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Każdego dnia filtrują ok. 200 litrów krwi oczyszczając ją z toksyn i kwasów.
Zrób wszystko, by Twoje nerki mogły tę pracę wykonać bez zakłóceń:) 
Chcesz mieć zdrowe nerki? (czytaj: chcesz być zdrowy?)
  • pamiętaj o nawodnieniu organizmu (ilość płynów to min. 2-2,5l/dobę) Jeśli tego nie zrobisz toksyny pozostaną w Twojej krwi, pojawią się kłopoty ze zdrowiem a w dłuższej perspektywie także uszkodzenie nerek
  • nie używaj soli - jej nadmiar sprzyja powstawaniu kamieni nerkowych, nadciśnieniu, osłabia biodostępność wapnia, które przyjmujesz wraz z pożywieniem
  • nie przesadzaj z ilością zjadanego mięsa, wędlin. Ich nadmierne spożycie mocno obciąża nerki (trawienie białek zmusza nerki do ciężkiej pracy)
  • nie wstrzymuj moczu - to prosta droga do powstawania stanów zapalnych nerek i dróg moczowych
  • nie przesadzaj z ilością leków przeciwbólowych, one również zmniejszając ilość przepływu krwi przez nerki doprowadzić mogą do ich uszkodzenia
  • nie nadużywaj akloholu - pamiętaj , że nerki muszą poradzić sobie z toksynami, które w alkoholu się znajdują. Picie piwa ma działanie moczopędne , ale piwo to też alkohol i na pewno nie spełnia funkcji 'płukania nerek'. 
  • utrzymuj właściwą masę ciała, 
  • dbaj o siebie zwłaszcza jeśli cierpisz na choroby przewlekłe (cukrzycę, ndciśnienie), bo nieleczone moga doprowadzić do ciężkiej niewydolności nerek
z15288761VMocznica--nazywana-tez-uremia--najczesciej-oznaczajpg

Paradoks naszych czasów - paradoksalnie odwracam

Od czasu do czasu przypominam sobie ten tekst:

"Dzisiaj mamy większe domy, ale mniejsze rodziny
Więcej możliwości, ale mniej czasu
Mamy więcej tytułów, ale mniej zdrowego rozsądku
Więcej wiadomości, ale mniej trafnych osądów
Mamy więcej specjalistów, ale i więcej problemów
Więcej służby zdrowia, ale mniej opieki
Więcej medycyny, ale mniej zdrowia
Pomnożyliśmy nasze majątki, ale okroiliśmy nasze wartości
Mówimy za dużo, kochamy za mało, a kłamiemy zbyt często
Uczymy się jak zarabiać na życie, ale nie jak żyć
Wydłużyliśmy okres życia, ale mamy mniej życia w życiu
Mamy stabilne budowle, ale kruche charaktery
Szersze autostrady, ale węższe poglądy
Więcej posiadamy, ale mniej używamy
Więcej kupujemy, ale mniej mamy satysfakcji
Podróżujemy na księżyc i z powrotem, ale mamy problem przejść przez ulicę i
odwiedzić naszych sąsiadów
Zdobywamy wszechświat, ale nie swoje wnętrze
Rozbiliśmy atom, ale nie nasze stereotypy
Piszemy więcej, uczymy się mniej
Więcej planujemy, a mniej realizujemy
Nauczyliśmy się spieszyć, ale nie czekać,
Mamy wyższe wynagrodzenie, ale niższą moralność
Zbudowaliśmy więcej komputerów, by pomieścić więcej informacji, ale mamy problemy ze wzajemną komunikacją.
Mamy większą ilość, ale gorszą jakość
To czas potężnych ludzi i małych charakterów
Większej ilości wolnego czasu, a mniejszej ilości zabawy...
Większej ilości rodzajów pożywienia... ale mniej ilości substancji odżywczych
Dużo jedzenia, mało prawdziwych obiadów
Podwójne wypłaty, ale potrójne wydatki..."Dalai Lama

Zmieńmy co się da:) By było tak:
Dzisiaj mamy większe domy  i większe rodziny
Więcej możliwości i więcej czasu dla siebie i bliskich
Mamy więcej tytułów i nie zabiera nam to zdrowego rozsądku
Więcej wiadomości, co powoduje, że nie szafujemy osądami
Mamy więcej specjalistów, 
Więcej służby zdrowia, 
Więcej medycyny, ale to jedynie mobilizuje nas by dbać o swoje zdrowie
Cenimy ludzi za ich wartości a nie za większe majątki
Mówimy, że kochamy i myślimy pozytywnie
Uczymy się  jak żyć
Żyjemy dłużej, bo jesteśmy lepsi dla siebie i innych
Mamy szerokie poglądy, których nikomu nie narzucamy
Więcej posiadamy, więc więcej możemy podarować innym
Nie kupujemy dla satysfakcji posiadania, a z potrzeby
Podróżujemy na księżyc i z powrotem, ale częściej  przechodzimy przez ulicę ,by
odwiedzić naszych sąsiadów
Zdobywamy wszechświat i odkrywamy go w sobie
Rozbiliśmy atom, obalamy stereotypy
Piszemy więcej, uczymy się więcej
Więcej planujemy i więcej realizujemy
Nauczyliśmy się czekać, jesteśmy cierpliwi
Mamy wyższe wynagrodzenie, ale pieniądze to nie nasza moralność
Zbudowaliśmy więcej komputerów, by pomieścić więcej informacji, ale nic nie zastąpi rozmowy
Nie dbamy o ilość , ale o jakość
To czas  dobrych ludzi i  dobrych charakterów
Doceniamy czas i potrafimy bawić się jak dzieci
Wiemy czym jest śmieciowe jedzenie i go unikamy
Szukamy okazji, by jeść rodzinne obiady
Mamy podwójne szczęście, że żyjemy tu i teraz  by Ewa Gonia:)



C jak CUKRZYCA - C jak CYNAMON

Cukrzyca typu 2  - epidemia XXI wieku. 
Choroba dietozależna, która  w 50% przypadków pozostaje nierozpoznana do chwili pojawienia się powikłań.
No chyba , że regularnie wykonujesz badania kontrolne, do czego zachęcam.
Kto jest w grupie ryzyka?
  • osoby z nadwagą i otyłością
  • występująca cukrzyca w rodzinie
  • ten, kto prowadzi siedzący tryb życia
  • kobiety z przebytą cukrzycą ciążową
  • kobiety z PCOS
  • ten, kto cierpi na choroby układu sercowo -naczyniowego
Jeśli masz stwierdzoną cukrzycę typu 2 lub stan przedcukrzycowy:
  • bądź pod opieka lekarza i dietetyka (zalecenia żywieniowe)
  • wyrównaj masę ciała (powinna być w normie)
  • wykonaj dodatkowe badania - wyrównaj niedobory mikroskładników (warto sprawdzić poziomy wit. D3, koenzymu Q10, tauryny, wit. B1 i B12, chromu, cynku i selenu)
  • wprowadź aktywność fizyczną do swojego życia
  • wysypiaj się (brak snu  również jest czynnikiem ryzyka wystapienia insulinooporności)
  • zadbaj o jelita
Pokochaj cynamon:) to on w ilości już 1g dziennie poprawia wrażliwość insulinową.
Mikstura dla Ciebie i dla tychy którzy chca zapobiegać:
Składniki wymieszać i wypić:
150 ml wody
1/3 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki kurkumy
sok z 1/2 cytryny 

CYNAMON
Przyprawa, silny antyoksydant, wspomaga leczenie wielu chorów neurodegradacyjnych. Przyspiesza przemianę materii i spalanie tłuszczu. Obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi.
Na zdrowie!

imagesjpg

Co mnie nie zabije , to mnie wzmocni! Czy aby na pewno?

W życiu i odżywianiu nie jest tak prosto:) 

Długo powtarzane błędy odbiją się na naszym zdrowiu - to tylko kwestia czasu.
Ilość chorób dietozależnych (otyłość, cukrzyca t.2, nadciśnienie, nowotwory - w sumie ok . 80 różnych jednostek chorobowych) stale rośnie.
Ilość zgonów z powodu tych chorób również.
  • Mamy jedne z najgrubszych dzieci w Europie. 
  • Jesteśmy liderami w Europie w zakupie leków (zwłaszcza przeciwbólowych). 
  • Choć Polska jest liderem w produkcji ziół  - używamy ich tyle, co kot napłakał.
  • Jemy za dużo mięsa, cukru, soli.
  • Nie robimy regularnych badań kontrolnych

Czy myślisz , że siedzący tryb życia, zła dieta plus stres Cię nie zabija?

Prawdą jest , że nie geny ,a styl życia (w tym żywienie) i środowisko mają na nas największy wpływ.
Z tej ładnej pary wpływów na styl życia mamy wpływ bezpośredni i tylko od nas zależy kiedy wprowadzimy zmianę na lepsze. 
Środowisko również możemy zmieniać na lepsze, choć podstawowe zagrożenia (m.in. sposób hodowli zwierząt, stan powietrza, uprawy rolne) są poza naszym zasięgiem.

Stale powtarzane błędy spowodują, że nasz organizm wyczerpie wszystkie możliwości naprawcze (mówiąc wprost - zostanie wykorzystany) i zacznie chorować. Wróć! My zaczynamy chorować.

Lepiej zapobiegać niż leczyć:) Jak zacząć? Najpierw cofnij się o kilka dni i zobacz siebie:
  1. Ile spałeś?
  2. Ile czego, jak często jesz?
  3. Ile wypiłeś wody?
  4. Czy możesz o sobie powiedzieć , że przynajmniej 1h w ciągu 2 dni spędzasz aktywnie?
To dobry początek:) Spójrz na siebie!

piramidajpg

Zwolnij, bo przegapisz życie.

Już listopad.
Czas szybko mija bez względu na to, czy wykorzystasz go, czy też nie:)
W mediach i w sieci roi się od informacji co masz zrobić, by schudnąć (najbardziej spektakularne schudnięcia oferowane są w 3 dni) . Możesz też w 2 tygodnie podnieść swoje pośladki i stracić brzuszek. Już sama nie wiesz, czy jeść (lub nie jeść) białka, tłuszcze (jakie?) i węglowodany (jakie?).
Możesz też kupić sobie dietę cud, dietę wg grupy krwi lub kapitalny odchudzający preparat, który może i kosztuje , ale za to nie musisz NIC.
I możesz tak pędzić po newsach, aż dopadnie Cię listopad i  poczucie , że niewiele udało Ci się zmienić.

Piszę do Ciebie:) bo uważam, że trzeba się czasem zatrzymać, by pomyśleć. Ogarnąć całość. 

Uważam, że tylko systematyczność i dobre nawyki gwarantują zmianę.
Naprawdę nie pomogą 30 dniowe wyrzeczenia i diety eliminacyjne .
To może być dobry początek albo fatalny w skutkach dla Twojego zdrowia zryw.

Mądrzejsi ode mnie zdefiniowali nawyki/ zwyczaje ludzi długowiecznych. Oto one:

  • szukaj ruchu - aktywność fizyczna każdego dnia. Tam gdzie możesz idź 'z buta', nie korzystaj z windy, idź do sklepu okrężną drogą

  • jedz nieprzetworzone jedzenie - pamiętaj o warzywach i owocach - codziennie!

  • pamiętaj o piciu wody i herbat ziołowych

  • utrzymuj właściwą masę ciała

  • szukaj pokrewnych dusz, dbaj o przyjaciól i  rodzinę

  • uśmiechaj się do siebie i do innych - codziennie!

  • naucz się jak radzić sobie ze stresem - może medytacje, może książka, może spacer i wyrównanie oddechu - szukaj! stres zabija - to nie żarty!

  • wyznacz sobie cel/e dla których warto żyć (pomyśl też o kilku drobnych celach, one świetnie motywują i na początek łatwiej będzie je realizować)

  • zastanów się, w co wierzysz ( i niekoniecznie musi to być religia). To w co wierzysz da Ci siłę.

Od siebie dodaję:

  • zrezygnuj z cukru  - i tak jest w prawie każdym produkcie

  • jeśli możesz, to choć jeden posiłek w ciągu dnia zjedz wspólnie z rodziną - śniadanie może być trudne , gdy mierzysz się z brakiem czasu. Ale może kolacja?

Do następnego!

20171015_102906_1jpg